poniedziałek, 30 lipca 2012
01
Cześć. No to tak , o mnie nic nie muszę pisać. Od czego by tu zacząć ? Hm... Może od początku. Dziś nic specjalnego nie robiłam , pojechałyśmy z dziewczynami do takiego jakby parku... Taki ogródek z placem zabaw dla dzieci w naszym miasteczku. Przyszła jakaś grupka nastolatków. Wiedzieliśmy , że coś knują. Nagle dwie dziewczyny podeszły do nas i spytały się Ros. czy da ich koledze numer telefonu bo sam jest bardzo wstydliwy. Oczywiście odpowiedziałyśmy śmiechem. Tak się zaczęło. SMS'y i telefony , numeru co prawda nie podałyśmy ale jak się okazuje nasza inna kumpela zna wielu ludzi. No dobra , poszłyśmy z nimi pogadać. Fajni nawet. Jeden to wyglądał jak mój brat cioteczny i co dziwne on jest w tym samym wieku... Dobra mniejsza o to. Zaprosili nas na jutro na " melanż " jakiś co chodzą też nasze rówieśniczki z tegoż miasta razem z nimi ( nie lubimy ich ). Po tym co się dowiedziałyśmy to pozdro dla nich ogromne. Raczej jutro nie pójdziemy , może kiedy indziej ? I ma być " mniejsze grono " bo nas za dużo czy coś. Jezu oni byli 2 lata starsi. Wszystko i wszyscy są oceniani po wyglądzie , dlaczego ?! Może i piękna nie jestem ale mianem potwora lub pasztetu mnie nikt nie nazwał. Tak to się ma , kurde. Jeszcze jak wróciłam to miałam ochrzan , że pojechałam bez pytania i mój kochamy ojczulek dał mi uziemienie na cały jutrzejszy dzionek. Nie ma to jak dawanie kary za krytykę. To prawda - rodzice nie mogą pogodzić się z krytyką. Mojemu tacie się zwyczajnie NIE CHCE. Każe mi doginać 2km w jedna i drugą z buta prowadzić zepsuty rower bo to " nie jest daleko " ta jasne kurwa. Pierdu pierdu będzie wiosna ! Jutro im pokaże ! Ha ha , nie wiedzą z kim zadzierają !
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz